Misja Julki

Takie czasy nastały, że człowiek tłumaczy z angielskiego opowieść tureckiej autorki. Dodajmy: całkiem fajną opowieść. Sympatyczna tytułowa bohaterka prowadzi małe śledztwo i odkrywa, że jej tata nie haruje w zakładzie pracy tak, jak się wszystkim wydaje, a w związku z tym powinien się włączyć w prace domowe, zamiast nieustannie wypoczywać na kanapie po „ciężkim dniu”. Jeżeli ktoś myśli, że tacy tatusiowie są tylko w Turcji, tooo… grubo się myli.

Zachęcam do przeczytania recenzji: tutaj.