Moja pierwsza encyklopedia świata

Zacna rzecz – mało tu tekstu, za to dużo wartościowych fotografii. Przede wszystkim świat udało się pokazać tak, by nim zainteresować kilkulatka, a przy okazji poszerzyć horyzonty dorosłym. Sięgnęłam więc po skojarzenia z baśnią, zabawą, charakterystycznymi zwierzakami i smakołykami, nie pomijając ikonicznych obiektów i ciekawostek krajoznawczych. Tworzenie tej książki było fascynującą przygodą, od przygotowania szczegółowego konspektu po weryfikację materiału ilustracyjnego dobranego przez Wydawcę. Graficy z tego wszystkiego wyczarowali wspaniałe dzieło. Współpraca z działem Redakcji – znakomita i do dziś mile wspominana.