Zjadamy banany

Książeczka dla najmłodszych ćwicząca słownictwo i spostrzegawczość. Trochę edukacji, szczypta purnonsensu, nieco limeryków. Podobno ma namawiać niejadki do skosztowania wszystkiego, co się im podsunie, ale jeśli takie ma być jej przesłanie, to się pod nim nie podpiszę. Dla wielu z nas talerz frytek okazuje się zdrowszym posiłkiem niż miska pszennych płatków z mlekiem. Warto brać przykład z obecnego na każdej rozkładówce tej książki małpiszonka, który zawsze je co innego niż reszta zwierzaków – ma chłop odwagę iść pod prąd. Na zlecenie Wydawcy przetłumaczyliśmy książeczkę, wykonaliśmy skład i korektę.