Zmierzch. Powieść ilustrowana. Część II

Ciężko tłumaczyć coś, co już miało swój polski przekład. I chodzi nie o ciężkość w sensie nadmiaru czy trudu pracy, tylko o ciężkość na sercu. Nierzadko nasuwa się pytanie z pogranicza etyki: po co? Tym razem mogłam sobie chociaż odpowiedzieć: po to, żeby uniknąć błędów (nielicznych, ale jednak błędów) poprzedniego wydania, powieściowego. Mała satysfakcja – w obu tomikach wystarczyła korekta, nie było redakcji.