Kołysanka Brahmsa

W książce, którą właśnie kończę tłumaczyć, występuje Kołysanka Johannesa Brahmsa – rzecz jasna, chodzi o słowa, nie o muzykę, w dodatku podane w niemieckim oryginale.

Guten Abend, gute Nacht,
mit Rosen bedacht,
mit Näglein besteckt,
schlupf unter die Deck:


Morgen früh, wenn Gott will,
wirst du wieder geweckt,
morgen früh, wenn Gott will,
wirst du wieder geweckt.


Guten Abend, gute Nacht,
von Englein bewacht,
die zeigen im Traum
dir Christkindleins Baum:


Schlaf nur selig und süß,
schau im Traum’s Paradies,
schlaf nur selig und süß,
schau im Traum’s Paradies.

Piękna rzecz, w dodatku dobrze znana, spopularyzowana przez niezliczone katarynki i niemowlęce „usypiajki”, oczywiście zazwyczaj w formie samej melodii, bez słów. W internecie chodzi polska wersja, jednak bardzo odbiegająca od niemieckiego oryginału, który jest może i słodki, ale przede wszystkim przepełniony pobożnością. I taki też był mi potrzebny tekst polski, w dodatku najlepiej literacki, bez infantylizmów, których oryginał nie zawiera. Wzięłam się z tym wierszem za bary, i niezmordowanie nucąc Kołysankę Brahmsa, przełożyłam.

Dobrej nocy, czas spać,
Z różyczkami się kłaść,
Z goździkami do snu
Tulić się: luli-lu.

A gdy nastanie brzask,
Dobry Bóg zbudzi nas,
A gdy nastanie brzask,
Dobry Bóg zbudzi nas.

Dobrej nocy, we śnie
Anioł Stróż strzeże cię
I pokazać chce ci,
Że Dzieciątko też śpi.

Śpij spokojnie, lu-laj,
A we śnie ujrzysz Raj,
Śpij spokojnie, lu-laj,
A we śnie ujrzysz Raj.

Róże i goździki są w oryginale – koniecznie musiały się znaleźć w polskiej wersji. Podobnie jak Bóg, Anioł, Dziecię Jezus i Raj. Zrezygnowałam z drzewa, ponieważ moim zdaniem Baum znalazło się w drugiej zwrotce po to, by powstał rym do Traum (‘sen’). Sporym odstępstwem od oryginału jest zmiana w pierwszym refrenie: powinno być „Zechce Bóg [jeżeli Bóg zechce], zbudzi nas”. Oryginał – w myśl zdania się człowieka na Opatrzność – nie twierdzi, że się rano zbudzimy, powierza to woli Bożej. Przyznam jednak, że nie miałam serca wplatać tej chrześcijańskiej filozofii w tekst dla małego dziecka (wydaje mi się zresztą, że ta idea jest bardziej protestancka z ducha niż katolicka, a w Polsce przeważa katolicyzm). Dlatego samowolnie wstawiłam stwierdzenie tchnące mocną nadzieją: „Dobry Bóg zbudzi nas”.

 

Nie wiem jak inni, ale ja, słuchając tej melodii Brahmsa, zawsze słyszę w niej dużo samogłosek „u”, co zresztą oddaje tekst niemiecki. Może „u” ma jakąś ukrytą moc usypiania, zsyłania snu, bo kołysanki aż się o tę głoskę proszą (por. tekst Lulajże, Jezuniu).

Melodia wymusza zastosowanie rymów męskich, jednak polskie ucho ich nie lubi, odbiera jako zgrzytliwe, „niedorobione”. Aby więc kołysanka była w miarę miła dla ucha (nie zatraciła swojej funkcji), a zarazem pozostała meliczna, sięgnęłam po „lulające” ozdobniki.

 

Byłoby mi miło, gdyby ktoś czasem zaśpiewał dzieciom tę piosenkę w moim przekładzie. Mnie dobry Bóg nie obdarzył głosem zdatnym do śpiewu.