Remanent

Pod koniec roku każda firma robi remanent. Postanowiłam wobec tego – tytułem takiego remanentu – upublicznić moje zapiski z manka. Manka, jakie w bieżącym roku w trakcie pracy wynotowałam w Słowniku Języka Polskiego PWN dostępnym online.

W dwóch osobnych grupach wypisywałam: 1. Słowa i określenia, które istnieją w naszym języku od dawna, nie są regionalizmami ani ich użycie nie ogranicza się do jakiejś ograniczonej czy hermetycznej grupy zawodowej (można je usłyszeć na ulicy, znaleźć w internecie oraz w źródłach innych niż wspomniany SJP); 2. Słowa, które zostały niewłaściwie zdefiniowane (np. zbyt precyzyjnie, a przez to niezgodnie z prawdą) bądź ich definicje zdezaktualizowały się, bądź ich pola semantyczne przesunęły się, bądź nabrały nowych znaczeń, i to nie wczoraj, tylko wiele lat temu.

Hasła, których w SJP online nie ma

befka

brioszka

burzownik

diabelski młyn (przy dużej dozie samozaparcia można go znaleźć u Doroszewskiego pod hasłem „młyn”)

gastrolit

juhu (okrzyk radości)

keg

maczyzm

spopielarnia

Hasła, które wymagają aktualizacji lub poprawienia

  • audyt – «kontrola przedsiębiorstwa pod względem finansowym i organizacyjnym, wycena jego majątku oraz analiza perspektyw jego rozwoju, przeprowadzana przez ekspertów»

Nie wiem, kiedy to się zdezaktualizowało, ale w naszych czasach audyt urządza się nie tylko w przedsiębiorstwach.

  • burta – 3. «bok skrzyni samochodu ciężarowego»

Ale w haśle „skrzynia” nie dowiemy się, że tak się nazywa część ładunkowa ciężarówki. To znaczenie słowa „skrzynia” nie istnieje w słowniku jako odrębne hasło.

  • chlebak «torba z nieprzemakalnego płótna lub ze skóry, z paskiem»

Wrzućmy to słowo do graficznej wyszukiwarki internetowej. Same torby, co?

  • egzorcysta – 1. «osoba odprawiająca egzorcyzmy» 2. «w Kościele katolickim: kleryk mający trzecie ze święceń niższych»

Druga definicja jest przeterminowana, a przez to fałszywa. Niższe święcenia zniesiono w 1972 roku. Trochę dawno i było o tym dość głośno. Ponadto ani kleryk, ani ksiądz nie jest z urzędu egzorcystą. Staje się nim dopiero, kiedy dostanie na to zlecenie („licencję”) od biskupa i na ogół jest to pojedyncze zlecenie, dotyczące konkretnego przypadku opętania, zniewolenia czy nawiedzenia.

Jednak nawet przed 1972 rokiem definicja słownikowa była nieprawdziwa, świadczyła o nieznajomości tematu. Cytat z kościelnego dzieła Aniołowie i demony (które tłumaczyłam w 2019 roku): „Choć owe niższe święcenia przyznawały skuteczną władzę nad Szatanem, odprawianie egzorcyzmów zawsze uzależniano od innych, dodatkowych wymogów”. Kleryk był zatem przygotowany do egzorcyzmowania, ale nie był do tego uprawniony, a więc egzorcystą nie był.

  • faseta (za Doroszewskim) – 1. «krawędź przedmiotu ścięta ukośnie» 2.  «wklęsły narożnik między ścianami a sufitem lub między samymi ścianami»

Tymczasem w jubilerstwie: 1. jedna z licznych powierzchni oszlifowanego kamienia (nie krawędź – geometria przestrzenna się kłania).

  • kok 1. «włosy upięte w węzeł z tyłu głowy»

A na czubku nie można?

  • mitenka, mitynka – «damska rękawiczka okrywająca palce do połowy»

To faceci nie potrzebują mitenek? Nie używają ich żeglarze i rowerzyści płci męskiej? Ano, noszą, i rękawiczki bez palców w sklepach sportowych bywają nazywane mitenkami.

  • pancerz – 1. «część zbroi rycerskiej, kaftan skórzany albo druciany pokryty żelaznymi płytkami; później też: zbroja złożona z dwóch blach osłaniających piersi i plecy»

Historyk zapłacze nad tą definicją. A bo to zbroje i pancerze były tylko na wyposażeniu rycerzy? Co z greckimi hoplitami, rzymskimi legionistami i całą resztą starożytnych żołnierzy, nie mówiąc już o średniowiecznych wojownikach, którym daleko było do rycerzy, a jakiś tam pancerz na sobie nosili. Skórzany pancerz albo inna elastyczna ochrona bywały też w użyciu solo, nie musiały być częścią sztywnej zbroi. Z kolei „zbroja złożona z dwóch blach osłaniających piersi i plecy” to przecież kirys; pancerz jest pojęciem ogólniejszym.

  • panterka – 2. «wojskowa ciemnozielona bluza w żółtobrunatne plamy; też: taki wzór na materiale»

A co z kamuflażem sinoniebieskim, kobaltowym, morskim? To już nie panterka czy twórcy słownika nie słyszeli o innych kolorach? Po co zresztą wymieniać kolory, lepiej byłoby napisać o nieregularności plam i o kamuflażu właśnie.

  • zapylacz – pot. «zakład produkcyjny zanieczyszczający atmosferę pyłami»

Nie ma znaczenia ‘zwierzę zapylające kwiaty, np. pszczoła, koliber, nietoperz’. U Doroszewskiego występuje jeszcze jako termin ogrodniczy, ale nic o zapylającym zwierzęciu.

  • zbroja – «metalowe okrycie ochronne noszone przez wojowników i rycerzy podczas walki»

Po co to określenie „metalowe”? Wszak zbroje bywały także skórzane.

Na podsumowanie remanentu zapraszam tutaj.