Zagwozdki i kruczki, czyli jeszcze o rusycyzmach

Wspomniałam, że Słownik Wyrazów Obcych PWN odnotowuje stosunkowo niewiele rusycyzmów. Z jednej strony wiadomo, że publikacja ta nie zawiera związków frazeologicznych (a takich ukrytych rusycyzmów mamy w polszczyźnie niemało), z drugiej zaś można chyba bez pudła założyć, że jej twórcom nie przyświecał cel zbierania wyrazów potocznych i kolokwialnych, które dość szybko się wycierają – przestają być modne i stopniowo znikają z mowy potocznej. Wynotowałam więc garść możliwych zapożyczeń z rosyjskiego, które chyba mają się w naszym języku całkiem dobrze i, co najważniejsze, nikt ich nie piętnuje za ich ewentualne pochodzenie.

barachłoбарахло [barachło] – w rosyjskim ma szersze znaczenie i zastosowanie niż w polskim: ‘rupiecie, szmelc, chłam, śmieci’; spełnione kryteria (1), (2) i (3), zob. tutaj. Co ciekawe, do polszczyzny słowo przeszło z rosyjskim akcentem padającym na ostatnią sylabę.

bardakбардак [bardak] – słowniki rosyjsko-rosyjskie podają dwa znaczenia: ‘1. burdel, dom publiczny, 2. bałagan (z grypsery więziennej)’. Nasz SJP PWN dla polskiego wyrazu podaje tylko to drugie znaczenie, Doroszewski nie odnotowuje tego słowa. Może jest trochę jak z „bajzlem” – nie pamięta się, że kiedyś oznaczał ‘dom publiczny’, a może po prostu przejęliśmy „bardak” prosto z rosyjskiej grypsery.

bradiaga, brodiagaбродяга [bradiaga] – dosłowne zapożyczenie z rosyjskiego i oznacza to samo: ‘włóczęga, powsinoga; kloszard’.

chłamхлам [chłam] – w rosyjskim ma szersze znaczenie i zastosowanie niż w polskim: ‘wrak, rupieć, chłam, badziewie’.

ciutчуть [czut] – po rosyjsku ‘nieco, trochę’; słowo to nie jest w rosyjskim tak potoczne jak w polskim i bywa znacznie częściej używane; spełnione kryteria (1), (2) i (3).

fartфарт [fart] – zapożyczenie dosłowne; SJPD przyznaje, że przypuszczalnie z rosyjskiego. Spełnione kryterium (3).

gierojгерой [gieroj] – po rosyjsku to po prostu ‘bohater’ (zapożyczenie z greckiego „heros”), u nas zaś słowo jest nacechowane negatywnie, prześmiewczo; spełnione kryteria (1), (2) i (3). Co ciekawe, do polszczyzny słowo przeszło z rosyjskim akcentem padającym na ostatnią sylabę.

kapusta (w znaczeniu ‘kasa’) – капуста [kapusta] – to słowo w ogólnym rosyjskim też przede wszystkim oznacza ‘warzywo liściaste’, jak u nas; trudno sprawdzić, w którą stronę szło zapożyczenie; można przypuszczać, że nośnikiem był światek przestępczy.

kruczekкрючок [kriuczok] – to po rosyjsku ‘haczyk (mały hak)’ oraz ‘kruczek’, spełnione kryteria (1) i (3).

lipa (w znaczeniu ‘ściema, fałszerstwo’) – липа [lipa] – dokładnie te same znaczenia co u nas, również botaniczne; sytuacja taka sama jak z „kapustą”.

łukлук [łuk] – po rosyjsku oznacza dokładnie to samo co u nas. Można by twierdzić, że to prastare słowo wspólne dla obu naszych języków, ale warto pamiętać, że prastarym polskim słowem jest „łęk”. „Łuk” – o czym świadczy „u” w miejscu polskiej nosówki „ę” – przyszedł z języków ruskich (jest więc rutenizmem). I bardzo możliwe, że pierwotnie oznaczał u nas szczególny łuk, mianowicie ‘broń rażącą na odległość’, a nie każdy ‘wygięty element’, bo w tym znaczeniu zachował się „łęk”.

pogranicznikпограничник [pogranicznik] – w obu językach ‘żołnierz ochrony pogranicza’. Formant „-ik”, w odniesieniu do rzeczowników osobowych typowy dla słowotwórstwa rosyjskiego (u nas służy do tworzenia nazw rzeczy, por. bezpiecznik, odpowietrznik), wskazuje na to, że słowo powstało w języku rosyjskim, a u nas zostało przygarnięte; por. takie odnotowane pożyczki, jak katorżnik, zapadnik.

poniuchaćпонюхать [paniuchat’] – po rosyjsku ma neutralne znaczenie ‘powąchać’, do nas przeszło w charakterze prześmiewczym, zabawnym. Spełnione kryteria (1), (2) i (3).

reklamaреклама [rieklama] – oczywiście słowo to wywodzi się z łaciny, ale dziwnym trafem po polsku i po rosyjsku oznacza ‘działania lub materiały służące promowaniu’, w innych językach zaś ma zupełnie inne znaczenie, bliższe łacinie. W procesie zapożyczenia z łaciny do polskiego lub rosyjskiego zaszło bardzo silne przesunięcie pola semantycznego – to normalne – ale identyczność nowo powstałego pola w obu tych językach nie jest już taka normalna. Bardzo możliwe, że nastąpiło zapożyczenie „reklamy” o nowym znaczeniu z rosyjskiego do polskiego lub odwrotnie.

siadać (‘psuć się, tracić moc’) – садиться [siadit’sja] – w rosyjskim takie same znaczenia jak w polskim: ‘zajmować miejsce siedzące’, jak i przenośne ‘wysiadać, tracić moc, psuć się’. Kierunek ewentualnego zapożyczenia nieznany.

sukinsynсукин сын [sukin syn] – zapożyczenie bardzo dosłowne. O tym, że określenie to przyszło do nas z rosyjskiego, a nie odwrotnie, wnioskuję po skróconej formie przymiotnika dzierżawczego, która w polszczyźnie istniała jeszcze za czasów Kochanowskiego (por. Psałterz Dawidow), a potem po cichu zanikła. W rosyjskim utrzymała się znacznie dłużej.

walać się (‘poniewierać się/leżeć i brudzić’) – валяться [waliat’sja] – po rosyjsku szersze znaczenie ‘leżeć, rozwalać się’ (bez aspektu brudzenia się) i większa frekwencja. Spełnione kryteria (1), (2) i (3).

zagwozdkaзагвоздка [zagwozdka] – po rosyjsku ma szersze znaczenie niż po polsku: ‘kruczek, haczyk, przeszkoda, zagwozdka’.

zajączek (‘plamka świetlna’) – зайчик [zajczik] – w rosyjskim identyczne znaczenia jak w polskim. Równoległe identyczne przeniesienie znaczenia ‘mały zając’ na ‘mały refleks świetlny’ wydaje się znacznie mniej prawdopodobne niż zapożyczenie. Tylko kto od kogo pożyczał?

żeńskiженский [żenskij] – po rosyjsku ‘kobiecy, damski, niewieści’. Dlaczego podejrzewam, że to piękne polskie słowo jest rusycyzmem? Ponieważ jego rosyjski fonetyczny odpowiednik ma szersze, ogólniejsze znaczenie i przez to jest używany znacznie częściej niż nasz przymiotnik. U nas odnosi się on tylko do rozróżnienia płci i rodzajów gramatycznych, inne rzeczy określamy jako „kobiece” (np. wdzięk) czy „damskie” (np. toaletę). Spełnione są więc kryteria (1), (2) i (3). Ponadto w języku polskim nie ma rzeczownika „żena”, od którego mógłby pochodzić ten przymiotnik, a w rosyjskim jest жена [żena] i oznacza ‘żonę, kobietę’. Oczywiście mamy i mieliśmy w polszczyźnie „żonę”, którą kiedyś może i wymawiano [żena], jak wskazywałby XV-wieczny tekst Legendy o świętym Aleksym („Eufamijan jemu dziano, Wielkiemu temu panu. A żenie dziano Aglijas”), tylko że w dawnych tekstach próżno by szukać przymiotnika „żeński”. Były rzeczowniki „niewiasta” i „białogłowa” oraz przymiotnik „niewieści”. W drugiej połowie XIX wieku pojawiła się „kobieta” i przymiotnik „kobiecy”. A kiedy pojawił się przymiotnik „żeński”? Nie mam pojęcia; pojawił się jednak bez rzeczownika.

Rozważania o rusycyzmach w polszczyźnie rozpoczęłam cytatami z Poradni Językowej PWN i cytatem je zakończę:

„Słowo zajawka jest zapożyczeniem z języka rosyjskiego, jak wiele innych dzisiejszych kolokwializmów, np. bumaga, barachło, chałturszczyk, gieroj, pierepałki”.

Mirosław Bańko (18.01.2002)

Fajnie by było, gdyby profesor podał źródło naukowe, z którego zaczerpnął stwierdzenie, jakoby „zajawka” była rusycyzmem. A to dlatego, że znaczenie tego polskiego słowa: ‘zwiastun reklamujący utwór lub wydarzenie’ zupełnie się rozmija ze znaczeniem rosyjskiego wyrazu заявка [zajawka]. Słowniki rosyjsko-angielskie podają następujące znaczenie: ‘application, request, demand’. To samo podaje Podręczy słownik rosyjsko-polski pod red. J.H. Dworeckiego (1986): ‘zgłoszenie (np. patentowe), zapotrzebowanie’. Zatem jeśli mamy do czynienia z zapożyczeniem, pola semantyczne rozsunęły się tak, że nie mają już żadnej części wspólnej i leżą bardzo daleko od siebie. To we współczesnych zapożyczeniach po prostu bardzo mało prawdopodobne.

Ponadto Rosjanie na zwiastuny mówią inaczej, np.: трейлер [triejler], рекламный ролик [rieklamnyj rolik] – ‘filmik reklamowy’ (oczywiste zapożyczenia). W rosyjskim jest jeszcze wiele określeń na ‘zapowiedź’, ale żadna w najmniejszym stopniu nie przypomina „zajawki”.

Pod koniec XX wieku znałam w branży wydawniczej ludzi, którzy twierdzili, że to oni sprowadzili „zajawkę” do polszczyzny z języków słowackiego i czeskiego. Sprawdziłam – w tych dwóch słowiańskich językach nie ma nic brzmiącego jak „zajawka”. A zwiastuny nazywają się: upoutávka (czes.) i upútavka (słow.).

Wydaje mi się, że zarówno z wypowiedzi profesora, jak i z mniemania wspomnianych osób wynika, że polszczyzna nie jest w stanie sama wytworzyć niczego wpadającego w ucho i musi zapożyczać słowa na prawo i lewo. No, takie z góry zakładanie, że jesteśmy niekreatywni i tylko podbieramy sąsiadom. Tymczasem, owszem, nasi sąsiedzi ze wschodu i z południa mają formant „-ka”, ale my też go mamy, por. przebieżka, wyprawka, poprawka. Proszę zauważyć, że w ostatnich dwóch przykładach – podobnie jak w wyrazach: заявка, upoutávka, upútavka – podstawa słowotwórcza kończy się na „-aw”, wskazując na czasownik zakończony na „-awić”. I możliwe, że tak samo jest w polskiej „zajawce”, którą być może utworzono od czasownika „zajawić” – ‘prezentować, lansować’. Oczywiście, nie notuje go SJP PWN, ale czasownik ten istnieje w rejestrze kolokwialnym i słychać go w mowie Polaków, rejestrują go też słowniki mowy miejskiej.

Jak widać, wyrazów i związków wyrazów podejrzanych o to, że są zapożyczeniami, można znaleźć wiele. Jednak żeby coś stwierdzić na pewno, wypadałoby dobrze poznać język wyjściowy (ten, z którego rzekomo pochodzi zapożyczenie) oraz przeprowadzić rzetelne badania porównawcze. A ci, którzy wartościują zapożyczenia jako „szkaradne” czy choćby „niepotrzebne”, no cóż – sami sobie wystawiają świadectwo.