Żółty pies

W przepięknej powieści, którą obecnie tłumaczę, pełnej zakręconych porównań i wymyślnych epitetów, a do tego delikatnie bawiącej się aliteracją, trafiło mi się takie oto zdanie:

(…) they looked at her like a yellow dog that wandered into the wrong neighborhood.

W pierwszym odruchu chciałoby się przetłumaczyć: „patrzyły na nią jak na żółtego psa, który zawędrował w niewłaściwą okolicę”. Tylko że ten żółty pies nie wydaje się aż taki oczywisty. Rzekłabym, że pachnie translatorską podpuchą. W słownikach angielsko-polskim i angielsko-hiszpańskim znalazłam tylko yellow dog contract, z obszernym wyjaśnieniem, co to za umowa. Dotarłam jeszcze do wyrażenia yellow dog Democrat i utwierdziłam się w przekonaniu, że nie chodzi o jakiegoś przypadkowego psa o żółtej sierści. Tam, w Ameryce Północnej, najwyraźniej wszyscy wiedzą, co to za czworonóg.

Z pomocą przychodzi nieoceniona Wikipedia. Okazuje się, że yellow dog to inaczej Carolina Dog, obecnie mający status rasy, a niegdyś zdziczały albo na wpół dziki pies z południowego wschodu Stanów Zjednoczonych, z dawien dawna towarzyszący rdzennym mieszkańcom tych ziem i mający w genach domieszkę krwi psów azjatyckich. Jest trochę podobny do dingo (moim zdaniem znacznie ładniejszy) i faktycznie ma nieco żółtawą, płową sierść.

Piękne zwierzę, jednak jeśli wyobrazimy je sobie w stanie zdziczałym, w dodatku w czasach, gdy było uważane za towarzysza „dzikusów”, możemy śmiało uznać wyrażenie yellow dog za synonim parszywego kundla. Potwierdza to Wiktionary (https://en.wiktionary.org/wiki/yellow_dog), wśród czterech znaczeń podający jedno przenośne: ‘rzecz lub człowiek niskiej wartości’. W tym samym miejscu znajdziemy też trzy pochodne wyrażenia: yellow dog contract, yellow dog Democrat i yellow dog fund. Nawiasem mówiąc, szkoda, że dla tego pierwszego nie ma w polszczyźnie krótszego, dosadniejszego określenia. W moim środowisku umowy traktujące pracownika czy zleceniobiorcę jak śmiecia (czy kundla) nazywano „zbójeckimi umowami”. A czymże jest yellow dog Democrat? Ano takim demokratą, który prędzej zagłosuje na parszywego kundla niż na republikanina.

Koniec końców poprawniejsze tłumaczenie zdania przytoczonego na początku brzmi: „patrzyły na nią jak na parszywego kundla, który zawędrował w niewłaściwą okolicę”.